Wychowanie

Ciągnięcie na smyczy

Jeden z najbardziej dokuczliwych, a zarazem najczęstszych problemów wychowawczych z psami, który potrafi zamienić spacery w koszmar. Zazwyczaj sami nieświadomie przyczyniamy się do utrwalenia tego nawyku, pozwalając psu się prowadzić.
Są różne sposoby uczenia czworonoga chodzenia na luźnej smyczy. Najprostszy - choć wymagający czasu i cierpliwości - polega na konsekwentnym zatrzymywaniu się za każdym razem, gdy tylko zwierzę zacznie ciągnąć, i ruszaniu z miejsca dopiero wtedy, kiedy poluzuje smycz. Aby nie zniweczyć efektów nauki, ćwiczmy w ten sposób z psem w obroży. Gdy natomiast nie mamy czasu na trening, załóżmy mu szelki.

Halti

Inaczej kantarek lub obroża uzdowa. Choć wygląda raczej jak kaganiec, to rodzaj obroży - tyle że zakładanej nie tylko na szyję, ale i na pysk. Pozwala zapanować nad ciągnącym psem. Wystarczy, że pies napręży smycz, a kantarek skutecznie powściągnie jego nadmiar energii. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to narzędzie do nauki chodzenia na luźnej smyczy - działa tylko dopóty, dopóki znajduje się na głowie psa.

Nauka czystości

Problemy z nią częściej dotyczą ras miniaturowych, bo małe pieski mają mały pęcherz, a jedzą i piją stosunkowo więcej (na kilogram masy ciała) niż duże psy. Trudności mogą też mieć zwierzaki trzymane w kojcu, bo w szczenięctwie wytwarza się tzw. preferencja powierzchni, na której pies się załatwia. Podstawową zasadą w nauce czystości jest częste i regularne wyprowadzanie szczeniaka po spaniu, jedzeniu, zabawie i gdy tylko zaczyna się niespokojnie kręcić. Jeśli zdarzy mu się „wypadek”, nie należy go karcić, bo albo nie zrozumie, o co chodzi (jeśli stało się to wcześniej), albo będzie się bał załatwiać w naszej obecności. Gdy zaś piesek zrobi to na dworze, trzeba go pochwalić.

W nauce czystości pomaga klatka, bo psy instynktownie nie chcą się załatwiać na posłaniu. Jeśli jednak przetrzymamy w niej psa zbyt długo, nie będzie miał wyboru. Dlatego szczenię nie może siedzieć w klatce dłużej niż cztery godziny.

Reagowanie na imię

To podstawowa umiejętność, którą powinien opanować każdy pies. Jednak wcale nie każdy ją posiada! Trzeba go tego nauczyć. Najłatwiej: wołając szczeniaka i nagradzając go za przyjście pochwałą, smakołykiem, zabawą lub pieszczotą. Powtarzajmy to często w ciągu dnia, nawet w domu, a wkrótce piesek, usłyszawszy swoje imię, będzie radośnie do nas podbiegał. Oczywiście imię nie jest jednoznaczne z komendą na przywołanie psa, ale zwierzak powinien na nie reagować przynajmniej zwróceniem uwagi na właściciela. Imienia często używa się właśnie w tym celu. Dopiero kiedy pies na nas spojrzy, możemy wydać konkretną komendę - wówczas będziemy mieć pewność, że dotrze do niego.